Wyjazdy na obozy kojarzą się wszystkim raczej z czasami szkolnymi. Wtedy uczniowie najczęściej korzystają z takich okazji. Poznają ludzi, generują wspomnienia. Ja w wieku trzydziestu pięciu lat mogę się poszczycić częstymi wyjazdami na obozy. Jestem zapaloną fanką wspinaczek. Praktykuję to i uwielbiam wyjazdy. Minimum raz w tygodniu, przeważnie jest to weekend, wychodzimy z przyjaciółmi na ściankę. Oczywiście to nie to samo co góry. Niestety trzeba sobie jakoś radzić kiedy zamieszkuje się ogromne miasto.

Noce pod namiotem podczas obozu

obóz wspinaczkowyNie zawsze możemy rzucić wszystko i wyjechać. Ratuje nas tylko, raz w miesiącu organizowany wyjazd na obóz wspinaczkowy. Cudowny czas, aktywnie spędzony. Takie akcje organizuje dziewczyna z naszej grupy w klubie wspinaczkowym. Tu muszę przyznać, że jeżeli człowiek czymś się pasjonuje, to nie przerazi go nawet organizacja wyjazdu na tydzień dla piętnastu osób mniej więcej. Podobnie jak i nas nie przerazi ogarnięcie sobie wolnego raz w miesiącu na ten obóz, jak go nazywamy. Jak ktoś chce, to potrafi, prawda? Tak więc nasza koleżanka wszystko organizuje, potem kontaktuje się z nami i przedstawia szczegóły. Z reguły bywa to tak, że już w niedługim czasie po tym, jesteśmy już w drodze w góry. To jest wspaniały czas i uwielbiam nasze wspólne wyjazdy. Przez cały okrągły tydzień chodzimy po górach, wspinamy się na szczyty i często bijemy swoje własne rekordy. To jest niesamowita możliwość integracji dla ludzi oraz możliwość dzielenia swojej pasji z innymi. Często zdarza się też, że poznajemy nowe osoby pasjonujące się tym samym co i my. Obóz wspinaczkowy to idealna okazja do oddania się bez reszty swoim zainteresowaniom. Pamiętam jak dziś swój pierwszy wyjazd na obóz. Trochę się bałam, to było zrozumiałe. Ale najgorszy okazał się tylko pierwszy dzień, kiedy to trzeba było się z ludźmi zapoznać. Okazało się jednak wtedy, ze było tam kilka osób z mojego miasta, z którymi potem nawiązałam kontakt po powrocie do domu.

Dzięki tym osobom zapisałam się do klubu wspinaczkowego, którego dzisiaj jestem stałym bywalcem. Więc jeżeli chodzi o temat obozów wspinaczkowych, to jestem na tak i zawsze będę polecać realizowanie swoich pasji w ten sposób. Czasami jest to kosztowne zajęcie. Ale uwierzcie mi, warto. Nie będziecie żałować. Tego typu obozy, nawet dla nieśmiałych osób okażą się świetnym rozwiązaniem. Można też wyleczyć swoje kompleksy. Ale nie traktujmy tego jako terapii. Najważniejsza jest zabawa. A im dłuższy obóz wspinaczkowy, tym lepiej. Nigdy nie zmienię zdania.