Moi rodzice długo mieszkali w już zniszczonym z zewnątrz domku. Sam budynek był ładny, w środku było nastrojowo i wszystko było zadbane. Jednak z zewnątrz wszystko zdążyło się już zniszczyć. Długo ich namawiałem, żeby zabrali się za odnowienie elewacji, ale nie mogli się przekonać. Pewnego dnia jednak zadzwonili do mnie i przekazali tę długo oczekiwaną wiadomość, że zajmą się tym. Najpierw wybrali materiał do wykończenia, a później zatrudnili mnie i moich braci do tego, by zająć się tą robotą.

Wykorzystanie cegieł elewacyjnych na zewnątrz budynku

cegła elewacyjnaJa sam nigdy nie nadawałem się do tego typu pracy. Zawsze zajmowałem się czym innym, bardziej pracą myślową i biurową. Do majsterkowania i budowlanki miałem dwie lewe ręce. Ale w tym przypadku nie było mowy o tym, że się z tego wykręcę. Moi bracia skonsultowali z rodzicami, jak chcą żeby ich dom wyglądał z zewnątrz. Pokazali im różnego rodzaju wykończenia, kolory, różne style. Sam wybór zajął im cały dzień. Tata stwierdził w końcu, że najlepiej swoje zadanie spełni cegła elewacyjna. Rodzice z braćmi znaleźli sklep, gdzie można było dokładnie zastanowić się na wyborem cegieł. Skonsultowali również kilka rzeczy co do wykańczania elewacji i tylko upewnili się, że dobrze wybrali. Sprzedawca pomógł im wyliczyć, ile materiału będzie potrzeba, żeby objąć cały wymagany teren. Kupili oczywiście trochę więcej, żeby mieć pewność, że niczego nie zbraknie. I wtedy zabraliśmy się za ciężką pracę. Tak naprawdę pierwszy raz zajmowałem się pracą tak typowo budowlaną. Nie przywykłem do tego, ale bardzo mocno chciałem zrobić wszystko tak jak należy, żeby moi rodzice mogli się cieszyć z bardzo dobrze wykonanej pracy i ładnie wyglądającego domu. Czas było skończyć z tym dogryzaniem ze strony sąsiadów i oskarżeniami o brak odpowiedniego zajęcia się budynkiem. Żeby wykończyć całą elewację trochę nam czasu to zajęło. Bracia kilka razy musieli po mnie co nieco poprawiać, ale podchodzili do tego ze zrozumieniem. Na szczęście w ostatecznym rozrachunku więcej pomogłem niż przeszkadzałem.

Budynek znowu wyglądał jak nowy. Cegły świetnie podkreśliły dom, który zaczął wyglądać tak książkowo, jak z jakiegoś magazynu budowlanego. Sam byłem zaskoczony, że ten budynek może jeszcze tak ciekawie wyglądać. To pokazuje, że jeżeli poświęci się trochę czasu każdej rzeczy, to można bez wątpienia odzyskać jej długo skrywaną świetność. Po ostatnim dniu pracy wszyscy mogliśmy podziwiać widok w trakcie grilla, którego urządzili rodzice z tej wyjątkowej okazji.