Kiedy chodziłam do liceum ogólnokształcącego, pewnego razu wzięłam udział w konkursie plastycznym. Teoretycznie chodziłam do klasy o profilu plastycznym, więc nie miałam problemu z malowaniem. Tym razem konkurs okazał się bardzo specyficzny, bo trzeba było wykonać malunek na szkle, a jak to śpiewał Krzysztof Krawczyk twój rysunek na szkle – to wcale nie jest taka prosta sprawa, bo trzeba do tego odpowiedniego sprzętu i umiejętności. Mimo to, bardzo chętnie podjęłam się temu wyzwaniu.

Szklany obraz jako wyzwanie konkursowe

obraz na szkleWyzwania bardzo lubię. Tematem były wakacje. Prace musiały przedstawiać wspomnienie z wakacji. Jako, że co roku wyjeżdżam w Tatry, a góry bardzo kocham, stwierdziłam że na moim dziele będzie Podhale lub Zakopane. W ostateczności pomyślałam, że obraz na szkle będzie przedstawiał Giewont. Giewont jest skałą wapienną o kolorach biało-szarym, a wokół niego rośnie zielony las, a więc potrzebowałam farb w kolorze szarym, białym, zielonym a także niebieskim, aby móc namalować błękit nieba. Na początku wzięłam się za tło, czyli za niebo. Obraz szklany na początku był cały w kolorze niebieskim. Tak też uczył mnie mój ojciec, że najpierw się maluje odległe obiekty, a tutaj tym obiektem będzie niebo. Następnie cieniutkim pędzelkiem zaczęłam rysować kontury Giewontu. Użyłam przy tym zdjęcia z wakacji, aby jak najdokładniej odzwierciedlić jego zarys. Sprawiło mi to ogromną radość. Po jakimś czasie na szkle zaczęłam farbować szarą farbą jednolity masyw Giewontu, lecz w jednym odcieniu nie wyglądał naturalnie, dlatego też zmiksowałam kilka odcieni szarości i zaczęłam wszystkie zarysy Giewontu odpowiednio malować w stosunku do perspektywy światła. Po tym zabiegu mogłam stwierdzić, że Giewont wygląda całkiem naturalnie. Na końcu chciałam zakończyć malunek na szkle, lecz należało jeszcze domalować las i tutaj również na palecie barw zmiksowałam sobie kilka odcieni aby ten las nie był w jednolitej barwie ale można było odczuć kąt padania światła.  Po malowaniu na szkle obraz musiał wyschnąć. Schnął aż przez dwa dni.

Po tym wszystkim zawiozłam go do szkoły. Okazało się, że bardzo dużo osób wzięło udział w tym konkursie, a więc konkurencja była duża. Kiedy dyrektorka ogłosiła wyniki, usłyszałam, że to ja właśnie zdobywam pierwsze miejsce! Wygrałam pięćset złotych na zakup sprzętu plastycznego! Od tego momentu samodzielnie maluję obrazy na szkle, a później je sprzedaję internetowo. Mój pierwszy obraz przedstawiający Giewont do wisi u mnie w kuchni. Jestem z niego bardzo dumna.