Pracuję w dużym zakładzie przemysłowym. Niestety, przez kryzys gospodarczy związany z obostrzeniami, z powodu pandemii, mój zakład wpadł w poważne problemy finansowe. Musieliśmy zmniejszyć pensje pracownikom, a także zwolnić część personelu. Musieliśmy wprowadzić cięcia wszędzie, gdzie się dało. Wpadłem na pomysł, że powinniśmy zmienić dostawcę prądu na takiego, który ma korzystniejsze stawki.

Potrzebny był pomiar jakości prądu

jakość energii elektrycznej parametryWszyscy w zarządzie uznali to za świetny pomysł. Nikt nie spodziewał się, że zmiana dostawcy przysporzy nam jeszcze więcej kosztów i strat finansowych. Zaczęło się dość niewinnie, w kilku maszynach, co jakiś czas włączały się zabezpieczenia, zapobiegające przegrzewaniu się. Myśleliśmy, że to wina pogody, akurat nadeszła w tym czasie fala upałów. Jednak, jeden z naszych mechaników stwierdził, że winne jest coś innego. Doradził nam żebyśmy skorzystali z usług specjalisty, który zmierzy jakość energii elektrycznej. Był przekonany, że problemem jest niewłaściwe zasilanie naszych maszyn. Awarie powodowały opóźnienia, przez które mogliśmy stracić naszych stałych klientów, co mogłoby doprowadzić do bankructwa całego zakładu. Wezwaliśmy fachowca, który zmierzył jakość energii elektrycznej parametry nie kłamały, prąd dostarczany do naszego zakładu nie był w stanie właściwie zasilać pracujących maszyn. Przez zbyt małą ilość energii maszyny włączały systemy awaryjne, chociaż nie były uszkodzone. Fachowiec od prądu stwierdził, że gdyby nasze maszyny pracowały dłużej w takich warunkach, w końcu uległyby uszkodzeniu. Byłem przerażony, mieliśmy na hali sprzęt warty setki tysięcy złotych, nie byłem pewny, czy polisa ubezpieczeniowa objęłaby uszkodzenia spowodowane złą jakością energii elektrycznej. Zapytałem tego specjalistę, ile będzie kosztować naprawa naszego prądu i jak długo to zajmie. Spojrzał na mnie wtedy zdziwiony i wytłumaczył, że za jakość prądu odpowiedzialny jest jego dostawca i musimy się z nim porozumieć, żeby poprawił jakość przesyłanego do naszego zakładu prądu. Na moje nieszczęście tę rozmowę słyszało kilka osób na hali i widziałem, jak próbują ukryć swoje rozbawienie.

Nie posiadam zbyt dużej wiedzy technicznej, więc nie przejąłem się tym zbytnio. Moją działką jest zarządzanie finansami firmy. Poprosiłem naszego prawnika, żeby przeanalizował umowę z dostawcą prądu i wysłał stosowne pismo z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Po kilku dniach otrzymaliśmy pismo z przeprosinami oraz zapewnieniem, że dostarczany do naszego zakładu prąd jest najlepszej jakości.