Do niedawna byłam zdania, że jako młoda osoba znam się na technologi na tyle, że nic nie będzie mnie już w stanie pozytywnie zaskoczyć. W końcu nowe pomysły, które kiedyś uznawane by były za innowacyjne, dla mnie są na porządku dziennym. Teraz jednak mogę stwierdzić, że się myliłam. Kilka dni temu wróciłam z wyjazdu z moją rodziną. Mieszkaliśmy w nowoczesnym hotelu, który cieszył się naprawdę dobrymi opiniami. Gdy pewnego wieczoru poszłam skorzystać z toalety, ujrzałam wcześniej nieznaną mi dotąd suszarkę.

Odkrycie nowej suszarki

suszarka do rąk kieszeniowaPo wejściu do łazienki i umyciu rąk musiałam je również wysuszyć. Jak już wcześniej wspomniałam, urządzenie to było dla mnie nowe, więc chwilkę poświęciłam na to, aby przeczytać instrukcję obsługi. Wtedy zorientowałam się, że jest to suszarka, o jakiej kiedyś opowiadała mi koleżanka, która zauważyła, że jakiś czas temu zostały one zamontowane w galeriach handlowych. Tak więc tak, jak być powinno, włożyłam ręce do suszarki i dosłownie w kilka sekund moje dłonie były suche. Zaczęłam wtedy zastanawiać się nad tym, czym różni się ta suszarka, od takich, z których dotychczas korzystałam. Wróciłam do swojego pokoju i wyszukałam informacje, jakie były mi potrzebne. Mianowicie, za pomocą silnego strumienia powietrza ściąga ona wodę z dłoni, która zasysana jest do kieszeni, która znajduje się poniżej. Zadowolona ze swojego odkrycia poszłam do mojego taty, które posiada własną firmę i powiedziałam, że koniecznie powinna u niego zostać zainstalowana suszarka do rąk kieszeniowa, ponieważ na pewno unowocześniło, by to jego miejsce prace. Mój tata z początku nie zrozumiał, o czym mówię, dlatego zaprowadziłam go do łazienki i zademonstrowałam urządzenie, o jakie mi chodziło. Jak się okazało, mój ojciec dokonał tego odkrycia przede mną i w jego firmie, właśnie z tych suszarek korzystali jego pracownicy. Byłam co najmniej zdziwiona, ponieważ już nie raz byłam w jego biurze. Uznałam więc, że muszę odwiedzić go jeszcze ten jeden raz, by sprawdzić, czy to, co powiedział, jest prawdą.

Dzień po powrocie do domu, poprosiłam tatę, abym mogła razem z nim pojechać do jego biura. Kiedy dotarliśmy, jak najszybciej udałam się do toalety pracowniczej i zorientowałam się, że mój tata mówił prawdę. Zauważyłam, jednak, że prócz suszarki znajdował się tam również papier do rąk. Wtedy zrozumiałam, że mając przy sobie dwa rozwiązania, wybrałam te, które po prostu jest dla mnie bardziej znajome, zamiast tego, co jak się później dowiedziałam, jest znacznie wygodniejsze.