Z zamkami w kurtkach doskonale wiemy, jak jest. Często się wkręcają i często ulegają pewnemu rodzaju awariom wynikających z nieumiejętnego posługiwania się przez użytkowników. Wystarczy zwykłe, gwałtowne szarpnięcie i już mamy wielki problem. Ja najadłam się przez to ostatnio wielkiego wstydu. Przyczyniło się to do tego, że postanowiłam schudnąć, aby już nigdy więcej nie musieć doświadczyć takiej sytuacji, która wprawiła mnie w ogromne zakłopotanie.

Pomoc w naprawie suwaka do zamka

suwak do zamkaByło to podczas ostatniego wyjazdu integracyjnego nad morze. Jak wiadomo, pogoda ostatnio nie sprzyjała, a więc trzeba było ubrać kurtki wiatrowe, które oczywiście były zapinane na zamek. Mam taką jedną, której kilka lat nie nosiłam i ucieszyłam się, że teraz będę miała szansę na to, aby wykorzystać ją odpowiednio. Niestety, przytyło mi się, więc suwak do zamka ciężko było zapiąć, jednak wciągnęłam brzuch i jakoś się udało. Miałam nadzieje, że nikt tego nie zauważy. Myliłam się oj i to bardzo! Kiedy poszliśmy na spacer na plażę, zbieraliśmy bursztyny. W momencie schylania się, suwak do zamka całkowicie mi się rozpiął. Nie wiedziałam, co mam zrobić, a szła ulewa. Poprosiłam koleżankę, by szybko mi naprawiła ten suwak do zamka, jednak ta zrobiła taką aferę, że zbiegli się wszyscy z pracy i zaczęli patrzeć co się dzieje. Suwak do zamka nie można było ruszyć w żaden sposób, bo przeszkadzał mój brzuch. Nie mogłam go wciągnąć, bo miałam ciasne spodnie. Na szczęście nasz kierownik miał przy sobie zawsze sakiewkę z narzędziami i zaczął manewrować przy zamku do kurtki. Było mi wstyd, ale bardzo szybko pomógł mi do końca rozpiąć kurtkę. Suwak do zamka był naprawiony, ale ja najadłam się takiego wstydu, że hej! Musiałam szybko iść na bazar znajdujący się nad morzem i tam kupiłam kurtkę w większym rozmiarze. Miałam nadzieję, że suwak mi się w niej nie zsunie, a zamek się nie rozepnie. Prawda taka, że była o wiele wygodniejsza. Suwak do zamka był luźno zapięty, a więc wiedziałam, że podobna sytuacja nie będzie miała miejsca.

Poprzednią kurtkę, w której kierownik naprawił suwak do zamka schowałam głęboko do szafy. Przyjdzie czas, kiedy będę mogła ją założyć, a będzie to wtedy, kiedy schudnę. Bardzo nie lubię takich sytuacji. Że też ten zamek nie miał się kiedy rozpiąć, ale sama jestem sobie winna. Powinnam być albo szczuplejsza, albo posiadać już wtedy nie za ciasna kurtkę. Teraz mam nauczkę i dobieram sobie ubrania odpowiednio do rozmiarów. dzięki temu unikam wielu nieprzyjemnych sytuacji, jak na przykład ta, o której wspomniałam.